Od jakiegoś czasu poszukuję czegoś, co mogłabym robić na dworze, w ciepłym Słoneczku

. Modelina w takich warunkach nie za bardzo się sprawdza. Padło więc na sutasz. Od razu kupiłam sobie kilkadziesiąt metrów sznurków, koralików, igieł i zaczęłam działać. Na początek zrobiłam coś prostego, żeby oswoić się z nową techniką. Zdziwiłam się bardzo. Zawsze uważałam sutasz za trudną technikę, a tu okazało się, że wystarczy trochę wprawy, cierpliwości i gotowe.